TAK dla traktatu, TAK dla superpaństwa
Już wkrótce powołany zostanie pierwszy Prezydent Unii Europejskiej. To on będzie reprezentował całą UE na arenie międzynarodowej, będzie spotykał się z głowami innych państw, szefami rządów itd.Jak zapowiedział Barroso, Prezydent "Stanów Zjednoczonych Europy" będzie mieszkał w pałacu, otrzyma prezydencki odrzutowiec i będzie tworzył swoją, potężną administrację. Nie zabraknie więc porównań do Prezydenta USA.To Prezydent Unii Europejskiej będzie jednym z najważniejszych czynników, który będzie uświadamiał nam, Europejczykom i całemu światu, że Unia Europejska to jedno superpaństwo. I z tym nie ma co dyskutować, nawet Lech Kaczyński powiedział, że Unia będzie jednym państwem i sam chwalił ten pomysł; co więcej - jest wielkim zwolennikiem jednej, europejskiej armii, której - co oczywiste - zwierzchnikiem będzie Prezydent UE. Spór idzie nie o to, czy wybierać Prezydenta Unii, tylko jak wybierać: czy przez szefów rządów państw Unii Europejskiej, czy w powszechnych wyborach. Ale to zapewne zostanie dokładnie ustalone już po wyborze pierwszego Prezydenta Unii.Wśród kandydatów na stanowisko pierwszego Prezydenta Europy wymienia się Tony'ego Blair'a, Aleksandra Kwaśniewskiego, premiera Luksemburga. Jednak ostatnio pojawiło się także nazwisko Lecha Wałęsy. Na razie wszystko wskazuje na to, że historię europejskiej prezydentury rozpocznie Tony Blair.Jeśli będzie już stanowisko Prezydenta UE, to po co w takim razie w krajach Unii będą odbywały się wybory prezydenckie? Tego nie rozumiem. To nie ma sensu. Mam nadzieję, że szybko to się zmieni, a w miejsce prezydentów danych krajów - które z areny międzynarodowej po prostu znikną - pojawią się np. gubernatorowie.